Ambiwalentne uczucia mam w zwi膮zku z tym 馃
No bo wiadomo, szkoda mi. 10 lat czytania pami臋tnik贸w, os贸b najpierw obcych mi zupe艂nie, potem cz臋sto bliskich, komentarze i pisanie co w mojej duszy gra. Polubi艂am to i b臋d臋 t臋skni艂a.
Ale troch臋 tylko i kr贸tko b臋d臋 t臋skni艂a, bardziej chyba za taka porann膮 rutyn膮 = kawa i V., bo du偶o pami臋tnik贸w i tak znikn臋艂o ju偶 wcze艣niej, ma艂o os贸b zosta艂o w kr臋gu moich znajomych. Ma艂o temat贸w, kt贸re mnie interesowa艂y i na temat kt贸rych mia艂am co艣 do powiedzenia, chcia艂o mi si臋 wypowiada膰, czy mia艂am odwag臋 pisa膰 szczerze. Bo to, 偶e kto艣 偶yje w spos贸b dla mnie jak z ksi臋偶yca, czasami destrukcyjnie wg mnie i chce si臋 tym dzieli膰, jest dla mnie bardzo ciekawe i nie jest to nie pow贸d, 偶eby go krytykowa膰.
Ale te偶 zobaczy艂am jak mo偶na radzi膰 sobie 艣wietnie w trudnych sytuacjach, przetrwa膰, zbudowa膰 co艣 od nowa.
I 偶e muszki owoc贸wki najlepiej jest wessa膰 odkurzaczem.
I koniec Vitalii rozumiem dos艂ownie, tylko jako koniec tego typu kontakt贸w, bo s膮 przecie偶 inne komunikatory i jak kto艣 b臋dzie chcia艂 by膰 w kontakcie - to b臋dzie.
U mnie ten tydzie艅 pod znakiem "poznawania zimna" c.d.
By艂o jeszcze dwa razy wylewanie gara wody na g艂ow臋, w r贸偶nych konfiguracjach temperaturowych i z r贸偶nymi dodatkami. Bardzo dopracowa艂am technik臋: na balkonie stawiam misk臋 do kt贸rej ta woda 艣cieka ze mnie i nie musz臋 widowiska s膮siadom urz膮dza膰. S. kr臋ci filmiki. A 艣miechu jest sporo 馃槃, co dodatkowo pog艂臋bia problemy z oddychaniem podczas tego 膰wiczenia.
A jutro jedzenie zamro偶onego, ulubionego jedzenia!
Talerzyk na kt贸rym jest papier do pieczenia = m贸j autorski pomys艂, chroni膮cy przysmaki przed przymarzni臋ciem do talerzyka. Na nim kawa艂ki jab艂ka, cukinii, fasola, leczo i kasza gryczana.
Wynik do艣wiadczenia:
Zaskoczenie, bo chocia偶 na kamie艅 by艂o wszystko zamarzni臋te (na pocz膮tku przynajmniej) to efektu przymarzania do j臋zyka nie by艂o. Wystarczy艂o w ustach pozmienia膰 miejsce przebywania zmarzliny, a ona zaczyna艂a si臋 powoli ogrzewa膰. Trzymanie w z臋bach nie by艂o konieczne.
Jab艂ko zmieni艂o zupe艂nie konsystencje i rozpuszcza艂o si臋 jak cukierek wraz z ogrzewaniem.
Og贸rek bardziej s艂ony si臋 wydawa艂, leczo i fasolka bez smaku.
Kasza jak zimna kasza, no ale ona by艂a ju偶 na ko艅cu i straci艂a "kamienisto艣膰".
D艂ugo to jedzenie trwa艂o i ciekawym doznaniem by艂o, ale zostawi艂o mnie zmarzni臋t膮 w 艣rodku i t臋skni膮ca za gor膮cym posi艂kiem, tym bardziej, 偶e rano by艂o morsowanie.

Ciekawe do艣wiadczenie - mo偶e tak przyrz膮dzony og贸rek zacznie mi bardziej smakowa膰?
OdpowiedzUsu艅Du偶o czasu na cmokanie takiego og贸rasa musisz sobie zarezerwowa膰 馃榿
Usu艅Ten komentarz zosta艂 usuni臋ty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsu艅Ten komentarz zosta艂 usuni臋ty przez autora.
Usu艅