vapennik

  • Strona główna
  • Aktywność
  • Rękodzieło
  • Podróże, te małe i duże
  • Pobierz szablon

sierpnia 09, 2026

Endotydzień 12 - magia, magia!!🥳

Jeszcze w środę u fizjo narzekałam, że kawałek mięśnia w udzie taki "nie mój", drewniany jakby i jak się zmęczy to boli. I jak za długo odpoczywa, to tez boli podczas pierwszych kroków. 

A już w czwartek, wreszcie, to uczucie zniknęło, chodzenie bez problemu, rower - bajka.

Pierwsza dłuższa rowerowa trasa - 24 km bez problemu, wszystkich km endonogą już wykręconych licznik pokazał ponad 200 km!


Marsze z kijkami 4 km spoko, ponad 6 to już z odpoczynkiem, ale i tak sukces. Kilka lat nie chodziłam jak nie musiałam ☹️. 

Codziennie 40 minut rehabilitacji sumiennie robione.

A na wsi zmiana dekoracji = bocianie gniazda puste, na polach bale z sianem wszędzie leżą. Umilkły ptaki, a czerwone maki w brunatne makówki się pozamieniały.



A w lesie wrzosy zaczynają kwitnąć 🤩 i dziwne grzyby wyrastają 🤔


Koniec sierpnia to koniec zwolnienia i powrót do biura. Wczesniej RTG bioder (wizyta u lekarza z Medicover, żeby przepisał mi skierowanie, wtedy zrobię je w ramach mojego abonamentu). Wizyta kontrolna u mojego operatora, a potem z zaświadczeniem, że leczenie skończone, wizyta u lekarza medycyny pracy gdzie nie wiem, czy sama mam się umówić, czy korpo HR to zrobi. Muszę skontaktować się z nimi i z moim przełozonym to sie dowiem.

I jeszcze, we wrzesniu bym chciała iść wreszcie na urlop, ciekawa jestem jaka będzie reakcja, bo dopiero co bym do roboty wróciła i znowu na prawie trzy tygodnie znikneła. Ale urlop planujemy na Kaszubach (okolice Wieżycy), albo tam gdzie pogoda będzie i jest co robić, ale w PL albo Czechy, więc im szybciej, tym lepiej.

A wracać mi się nie chce 😟. Przepracowałam już dwa lata dłużej niż ustawowo muszę i z pełnym przekonaniem wszystkim opowiadałam, że tak, no kasa oczywiście to powód nr 1, ale jeszcze kontakty z ludźmi, rozwój, nowe wyzwania (naprawdę je lubię), rytm dnia itp. Że emerytura to trochę boczny tor i marazm.

A te miesiące bez pracy zweryfikowały moje przekonania zupełnie. Były ciekawe, wypełnione od świtu do nocy, fakt, że rehabilitacja zajmowała dużą część i głowy i dnia, a na początku szczególnie spałam i spałam, a to co robiłam to kilka razy dłużej. Ale nie chce mi się do mojego korpo wracać i kasa pozostała jedynym (mocnym !) argumentem na tak.

A dzisiaj wizyta u stomatologa i decyzja co będzie z moją ósemką. I może, może, do Blue City zajrzę i coś tam pomierzę? Spodnie, takie do kolan, luźne z kieszeniami, bardzo by mi się przydały. I koszulki jakieś. Coś nowego 🤩


Read more »
7
Podziel się!
Starsze posty

sierpnia 03, 2026

Endotydzień 11 - pierwsze jazdy "prawdziwym" rowerem 🚴!

Najpierw tak zwiadowczo - na placu przed garażem, po bocznych uliczkach i wreszcie po parku (park w stanie okropnym, stawy zarosniete glonami i rzęsą, ptaków prawie nie ma, jakieś dwie kaczki i to wszystko).

Różne powierzchnie drogi, asfalt, szutr, troche wertepów, ok 6 km wszystkiego. Przy wsiadaniu muszę się trochę skoncentrować, bo rama za wysoko na endonogę, a druga noga niezwyczajna 😒. Ale sama jazda super. Nic nie przeszkadza, nie boli, jest moc!!! Dzień następny 12 km, potem 20! 😁 itd

Do Długosiodła na lody (jedna kulka truskawkowych), drugiego dnia nad Narew.



Przysiady, wykroki, wszystkie ćwiczenia też bez problemu mi idą, najgorsze jest wciąż chodzenie. 3 km po lesie bez kijków = lekki ból uda następnego dnia.

A na Kurpiach Białych sianokosy. Po łąkach jeżdżą kombajny, ale mural w skansenie pokazuje, jak to niegdyś bywało.



A w lasach, oprócz kurek pojawiły się kanie 🤩



A do domku wieczorem wlatują ogromne czarne potwory!!!




Read more »
2
Podziel się!
Starsze posty

lipca 27, 2026

Endotydzień 10 💪🏋️

 Dobrze jest 😀!!! Bardzo dobrze 👍



Fizjo rozciągnęła mięśnie uda, pokazała jak mam to robić sama (kolejne zastosaowanie gum) i kolano jak nowe!

A ja mogę ze sztangą przysiady i martwe robić, takie pół*, żeby kąt zgięcia nie był za bardzo przekroczony. Cieszy bardzo 😀. Kupiłam od razu sztangę (gryf leciutki jest i składany, talerze 5 kg, 2,5, 1,25) 

Rehabiltacja już bardziej trening zaczyna przypominać, bo z tym co powyżej bioder mogę robić co chcę ( i mam na to energię i ochotę). Więc coś na klatę, biceps i triceps dodałam 🏋



A jutro próba "prawdziwego" roweru będzie.

Deszcz pada często, w lesie kurki i prawdziwki (ja tylko jednego znalazłam i całkiem robaczywego, S. pieknego całkiem zdrowego) zachęcają do łażenia i ćwiczą nieendo nogę w zgięciach przy ich zbieraniu,  całkiem mocno.



Read more »
9
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty

lipca 20, 2026

Endotydzień 9-ty: słodko gorzki

Nowe ćwiczenia dostałam od fizjo, takie już "prawdziwe" 😉. Półprzysiad z obciążeniem, wykrok w bok. I niestety pobolewa kolano tak jakoś od strony łydki - jako winowajcę wytypowałam ten wykrok, strasznie źle robię go technicznie, to ruch niewykonywany przez jakieś 5 lat, nie miałam zakresu w biodrze.

I niestety biodro drugie też się "obudziło" trochę (ma słaby wygląd rtg, ale było do tej pory bezbólowe) - tu podejrzane są wypychania bioder do góry.

Dzisiaj spotkanie z fizjo, omówię to wszystko.

A z rzeczy słodkich 😊 - chodzić mogę długo, naprawdę długo, a jest po co, bo grzybów (kurek i kań) coraz więcej. Na rowerku też kręcę regularnie i stary zestaw ćwiczeń, grzecznie, dwa razy dziennie robię. Łatwe stają się takie zwykłe, codzienne czynności.



A w lesie ptaki ucichły, pająki za to się pokazują i ćmy. I motyle.



I tuż za rogiem stoisko z uprawianymi bez chemii warzywami się pojawiło, na pomidory czekam, próbuję co jest 😋. 


No i pierwszy raz odważyłam się przyjechać autem z działki do domu, ponad 100 km trasą szybkiego ruchu i trochę miasta. Endonoga spisała się świetnie!


Read more »
5
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty

lipca 14, 2026

Endotydzień 8-smy ☔⛈️🌦️

 Pogoda taka "rehabilitacyjna" 😉, na ogół pada deszcz, ciepło nie jest (tak oględnie mówiąc).



W sam raz na ćwiczenia na werandzie (zadaszonej) i kręcenie na rowerku oglądajac filmiki, na których inni kręcą gdzies w Alpach.









I taram tam tam!!!! Mięsień po wewnętrznej stronie  uda przestał boleć przy stawaniu na endo nodze 😁. 

Przechodzenie przez dysk, niedawno niemożliwe bez przytrzymywania się czegoś, nagle stało się łatwe. 

A półprzysiady z piłką super aktywują mięśnie pośladków i ud (jak się je napina oczywiście i zgniata piłkę).

Byłam na spacerze (ok 2,4 km), z którego w kwietniu ledwo wróciłam, tak biodro i cała noga mnie bolały. Teraz było świetnie! 





Było też pierwsze jeżdżenie autem, całkiem bezproblemowe. 








A kurek jest 30% więcej = trzy średniej wielkości sztuki!

Read more »
4
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty

lipca 06, 2026

Endotydzień 7-my = w kolorze spotkanej na kwiatku kruszczycy złotawki

Sumiennie robię swoje, dwa razy dziennie blok 1,5 godziny, po 30 minut - ćwiczenia od rehabilitantki + spacer + rowerek podzielane chwilą odpoczynku. 



Czasami z entuzjazmem, czasami z obowiązku ignorując wewnętrznego lenia 😉). Nie ma to znaczenia, ćwiczenia i tak działają 💪.

Nie zawsze mam wszystko co potrzebne, improwizuję jak mogę - butelka z wodą (trochę za ciężka), klin do rąbania drewna (kostropaty trochę, bez rękawiczek nie podchodź). Ale pod moim wielki łóżkiem, gdzieś tam, leży cały zestaw regulowanych hantli i dzisiaj nurkuję tam i je wyciągam. Opracowałam plan (bo wciąż muszę pilnować kąta > 90 w biodrze) - podjeżdzam do krawędzi lóżka na brzuchu i nurkuję od góry z latarką czołówką na głowie. Ignoruję kurz, który zawsze pomiędzy sprzątaniami sie tam zbiera - to element najtrudniejszy 😏. Mam też plan B w razie porażki - proszę S. żeby mi te ciężarki wyciągnął. 

Wciąż najgorzej idzie mi chodzenie, mięsień tuż nad kolanem, od strony wewnętrznej, najwolniej dochodzi do siebie. Mam sie nie martwić, to wciąż jeszcze początki i tak jest świetnie.



A ja już chciałabym więcej, dużo więcej, czyli wszystko. Nieśmiało fantazjuję siedząc z S. wieczorem przy ognisku o wrześniowym urlopie: Bieszczady z rowerami - chyba nie, bo tłok na połoninach. Może pasmo Babiogórskie - tak mało je znamy... 🤔


Pierwsze dwie kurki znalazłam 🤩



I bardzo, bardzo poprawiłam sobie nastrój kolorowymi paznokciami u nóg (ciemna czerwień), bo moje własne, po zimowym chodzeniu w raczkach, dosyć nędznie się prezentowały.


A żeby zająć czyms głowę, zgłosiłam się (i zostałam wybrana) do testów dosyc skomplikowanych skarpetek, w anglojęzycznej grupie. Skarpetki maja bardzo polską nazwę Krwawnik Socks i chyba tylko projektantka no i ja, umiemy to wymówić. 

Read more »
4
Podziel się!
Starsze posty

czerwca 29, 2026

Endotydzień 6-ty = upały! upały! upały 🥵

 Najpierw czyli w sobotę tak ojtam, ojtam je (te upały) traktowałam, łatwo zreszta było, bo to "tylko" 32 stopnie.




Bo las, bo cień na werandzie, bo chłodny jeszcze domek.

W niedzielę to już starałam się narzekać jak najmniej, a pod prysznic wchodzić jak najczęściej.

A tuż za lasem, w Długosiodle to już patelnia była. I na asfaltowym placu targowym impreza - powitanie lata = różne tańczące!!! i śpiewające zespoły (poubierane w lokalne, grube, wielowarstwowe stroje) wieczorem (dla tych co przeżyją) potańcówka. No i oczywiście różne tłuste i słodkie jedzenie. I picie. I stragany z tym co wszędzie jest na straganach.

Nie zaglądałam tam, jeszcze za daleko dla mnie.

Dzisiaj/poniedziałek najgorzej upał zniosłam - wrócilismy do miasta, S. do pracy, ja na rehabilitację - z cudowną klimą i nowymi ćwiczeniami.

Ale i tak się nam udało, nasze klimatyzowane auto już naprawione, jakbyśmy znowu pociagiem się wybrali, to przez ten chaos na kolei nędzny bardzo byłby nasz los. 

Ja dumna jak paw, bo wszystkie ćwiczenia robiłam (łącznie z rowerkiem stacjonarnym) pomimo temperatury.

Pierwszą w tym roku kanię znalazłam i pierwsze wiśnie u sąsiada.





Read more »
4
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty

czerwca 23, 2026

W piątym tygodniu z endo życie nabiera barw 🤩

Bo kule to już przeszłość!! 

Teraz na dłuższe spacery to już z kijkami (strasznie po utwardzonej powierzchni stukam, bo to górskie kijki, ale juz zamówiłam różne miękkie końcówki). Codziennie robię ponad 5 tys. kroków, co dla mnie jest mega dużo, chodziłam przez ostatnie lata tylko tyle co musiałam. Cieszy to bardzo!!



I 3 x dziennie po pół godziny rowerku, z obciążeniem już, z jakimś filmikiem do treningu spinningowego. Różne miejsca z całego świata, Alpy, albo coś jakby włoska Garda, szockie wybrzeże, ale też jakieś lasy i jeziora, jak nasze Mazury. Dopiero się tam rozglądam. Do tego muzyka dyktująca kadencje i poł godziny w innym świecie jestem. Kończę z uśmiechniętą, spoconą gębą 😁. 



Do nudnych ćwiczeń z gumą dołączyły wykroki!! i hip trusty!!

Jedzenie idealne, dużo białka, warzywa, owoce, kasza. Dużo wszystkiego, bo waga, w drugim tygodniu, kiedy jeszcze leki brałam z apetytem bardzo słabo było, pokazała już 49,5. Teraz powoli wracam do moich ulubionych 53. I po tych latach pilnowania wagi, żeby nie rosła, żeby była niższa, dziwne to doświadczenie, bo jakaś część mnie nadal nie chce "przytyć" 😒

Dużo spania 😴

Jednym słowem taki turnus rehabilitacyjny, tylko we własnym otoczeniu. Rozważałam nawet wcześniej taki wyjazdowy, ale zupełnie nie jest mi to potrzebne, a perspektywa mieszkania w szpitalnych warunkach przez 3 tygodnie, w kilkuosobowym pokoju - koszmar dla takiego samotnika jak ja 😬. No i bez S. by to musiało być😢.

Za mną pierwsza podróż autobusem/pociagiem, na nasza działkę, skomplikowana bardzo. Auto musiało w samochodowym szpitalu kilka dni spędzić (droga nim zajmuje około 1,15) no i wszystkie zakupy podrodze robimy, wodę z domu w wielkich butlach zawozimy, taką do picia i gotowania + bagaże.

I na domiar złego, linia PKP Warszawa - Ostrołeka (nasza linia) całe wakacje w remoncie = jest autobusowa komunikacja zastępcza = droga trwa około czterech godzin.

Ale wyzwanie podjęlismy! 

Znaleźlismy połączenie autobusowe co nie było łatwe, bo jeżdżą jakies linie, których nie ma w portalach z rozkładami jazdy, ale od czego są grupy na fb 😏.

Wzięłam kule, tak żeby miejsce mieć na 100% i żeby ludzie ostrożnie sie ze mną obchodzili. 

I oczywiście robórke na drutach, a S. ogromny plecak z tym co trzeba.

I było całkiem nieźle. Autobus, duży, czysty z klimą, pusty - godziny emeryckie - same starsze panie i troche młodzieży juz później. Dworzec PKS w Wyszkowie jak zawsze okropny, brudny, na środku toy-toy z otwartymi szeroko drzwiami (ale dobrze, że jest), pełno srajacych i kraczących gawronów. I bardzo dużo ludzi z mocna nadwagą.

Wrócilismy już tak jak PKP proponuje, czas ten sam, a wszystko łatwiej skomunikowane.

A czas spędzony w naszym lesie jak zawsze bezcenny 😍





Read more »
6
Podziel się!
Starsze posty

czerwca 17, 2026

Rehabilitacja 1 m-c



 Etap 1 = dwa pierwsze tygodnie, zalecenia ze szpitala

1. Suwanie nogą siedząc na np łóżku czyli przyciąganie stopy do tyłka

2. Chodzenie z dwoma kulami

3 x dziennie po 10 minut

3. Odwodzenie nogi coś pomiędzy do tyłu/w bok - około 100 ruchów trzy razy dziennie

Rana wciąz zakryta zmienianym 1-2 dni opatrunkiem, antybiotyk, zastrzyk w brzuch😮 , przeciwbólowe (pierwsze 10 dni opiaty/polopiryna, potem tylko polopiryna w nocy)

Spanie, spanie, spanie 😴


Etap 2 = po pierwszej kontroli, zdjęte szwy, rehabilitacja domowa

Chodzenie po domu bez kul (pierwszy tydzień z jedną), spacery z dwoma

1. Siedząc na płaskim wciskanie rolera (pod kolanem) w podłoże

2. Pozycja j.w.  prostowanie nogi

3. Siedząc na kanapie przenoszenie wyprostowanej nogi nad rolerem leżącym na podłodze

4. Stojąc, odwodzenie gumy w bok - pracuje wewnętrzna strona uda

5. Siedząc prostowanie nogi, guma (szara) nad stopą stawia opór

6. Siedząc przyciąganie nogi, guma (szara) nad stopą stawia opór

7. Chodzenie bokiem na ugiętych nogach, guma (różowa) nad kolanami

Zestaw 3 x dziennie = około 20 minut

8. 15 minut chodzenia po schodach (pierwszy tydzień podtrzymujac sie poręczy albo z jedną kulą) potem bez trzymanki 😃

9. 15/20 minut rowerku opór na 3

8 i 9 3 x dziennie

Read more »
3
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra, rehabilitacja 1-szy miesiąc
Starsze posty

czerwca 14, 2026

Endotydzień nr 4 💪

W mieście tym razem, bo pogoda nie na nasz leśny domek.

Ale za to mam tu schody, dużo schodów i długie podesty pomiędzy nimi. 

Mam po nich chodzić w górę i w dół, po płaskim w przód i w tył 15 minut, trzy razy dziennie. 



Plus kilka ćwiczeń z gumami i piłką. I spacery (pomiędzy deszczami 🌧️). Dużo kręcenia na rowerku z konkretnym już obciążeniem.



Rehabilitacja 2x w tygodniu, także wszystko jest pod kontrolą.

No i smarowanie blizny, masowanie i "łamanie", chociaż i bez tego wszystko zrosło się idealnie.

Także mam co robić.

Chodzenie bez kul tak sobie mi idzie, pierwsze dni to tak w stylu "Walking Dead" albo kulawego kraba.

Noce są takie sobie, bo na wznak średnio mi się śpi, bok nogi nieoperowanej ma już trochę dość, tak całą noc na nim. A noga wciąż chce zmieniać pozycje. Ale budzę się rano z ciekawością - co będzie dzisiaj łatwiejsze 🤔

Read more »
3
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty

czerwca 09, 2026

Endotydzień nr 3 💪

Życie juz zupełnie inne jest!

Pilnuje oczywiście tego kąta prostego w biodrze, żeby go nie przekraczać, przez co trochę jak łamaga wstaje i siadam, ale z całą resztą to progres ogromny.

Tydzień temu pierwsza kontrola - doktor kazał skakać, wysoko!! jak moja minę zobaczył, to ręce mi podał, ale niewiele to pomogło strach zredukować. Wszystko ok, po domu tylko jedna kula, też trudno na początku było sie odważyć.

Szwy zdjęte, szrama cieniutka, dzisiaj to juz pięknie zagojona, bez plastra. Z jednej strony trochę jakby siniak (według S. bo to troche od tyłu i mój wzrok tam nie sięga) i poczucie delikatnego zdrętwienia, z drugiej zgrubiały wałeczek.

I co za radość - 3x 15 minut dziennie na stacjonarnym rowerku.

I tu wpadka z wyborem 🙄. Dwa kupiłam, używane na allegro (jak nowe), nawet nie żeby jakoś oszczędzać, tylko bardzo chwilowo to traktuje i lubię dawać drugie życie temu co juz raz było kupione. Jeden rower jest na działkę i ten idealny, drugi do domu i tu skucha - siodełko jest za nisko. Mogłam przymierzyć się kupując, w specyfikacji też ta wysokość jest podana, ale do głowy mi nie przyszło, że tak może być i na inne parametry patrzyłam. Zrobiłam podwyższenie ze śpiwora w trzymającym go w ryzach worku, przywiązanym mocno sznurkiem i niezastapioną, szeroką, przezroczystą taśmą. Nie cierpię prowizorek!

Cieszę się wciąż, że codziennie wszystko łatwiej i do przodu, ale też szkoda mi takiego lata przesuwającego się przed nosem 😟



Do wielkiej rangi urastają takie wydarzenia, jak to, że trzmiele mają gniazdo tuz przy progu komórki i teraz to juz chyba robotnice się wylęgły, bo całkiem często ktoś z norki wylatuje i wraca po jakimś czasie.

I że na dzikiej czereśni ciągle sójki i kosy i wiewiórki (jakież one pokazy akrobatyczne robią) się objadają. 

Że wieczorem, nad głową nietoperze latają, jeż nie przychodzi, koty też przestały się pokazywać. A gołębie grzywacze to juz stali domownicy, bardzo chetni na ziorno i pestki słonecznika. I na wodę z miseczki.

A dzisiaj wielki dzień 🎉- przychodzi fizykoterapeutka/specjalistka od gojenia się blizn i zaczynam.. nawet nie wiem co tak dokładnie, ale mase mam pytań i oczekiwań. Że wreszcie coś więcej na wzmocnienie mięśni, bo ta jedna noga chudsza trochę, druga zresztą też - zważyłam się dziaj wreszcie i -3 kg. Chudo wygladam i jak zwiędnieta. Brzydko. Trzeba to odbudować. Jedzenie zaczyna mi wreszcie smakować, bo wczesniej to słabo z tym było.


No i "naturalne"paznokcie, na dłoniach, króciótko przycięte, pomalowane odżywką, nawet mi się podobają. Ale stopy to juz wcale.



Superwomen🦸‍♀️ na skarpecie dodaje odwagi, a S. jest ogromnym niezastapionym wsparciem 😍.



Read more »
5
Podziel się!
Labels:
endoproteza biodra
Starsze posty
Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Followers

Moje linki

  • Powróżę Jarmużem
  • Traszka na rowerze
  • Wodnikowa Panna
  • Zamiast Terapii
  • Katherine May
  • Przestrzeń Dobrych Myśli
  • Miss-Serious
  • MsCancri
  • Goourmmand
  • Życie to rzecz dla dwojga
  • Dorosła z ADHD

Popularne posty

  • Pierwsze moje wiaderkowanie
     Od 1 grudnia do końca miesiąca, biorę udział w wyzwaniu - poznawaniu zimna.  Prowadzi je Valerjan Romanovski, który jest dla mnie w sprawie...
  • Tłusty czwartek - całkiem inny niż zwykle 😬
     Ja pączków nie lubię od lat. Tych sklepowych, bo innych nie znam. Babcia moja była faworkowa - takie kruche robiła (ja byłam pomocnikiem, p...
  • Wieża, śmierć, głupiec, gwiazda, wieża
    Tak, wróciłam do wyciągania prawie codziennie jednej karty tarota. Tak, żeby zatrzymać się, usiąść w ciszy, wziąć karty do ręki, długo potas...

Archive

Szukaj na tym blogu

Zgłoś nadużycie

O mnie

Moje zdjęcie
vapennik
O tym co mnie niepokoi, przyciąga, nie daje spać, wymaga sprawdzenia. Cieszy i chce być zapamiętane.
Wyświetl mój pełny profil

Szukaj na tym blogu

Tags

endoproteza biodra krościenko podróże rehabilitacja 1-szy miesiąc
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 vapennik. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.