Wzór wciąga, trudno go odłożyć - jeszcze jeden rządek i przerwa, zamienia się w kilka kolejnych, a godzina zmienia się zaskakująco szybko.
No i jak to u mnie, o pomyłkę łatwo, wersji pierwszej było już sporo, ale niestety musiała być spruta, kolorki przy okazji zmieniłam na spokojniejsze.
Pogoda piękna u mnie, rower codziennie, wypatrywanie pierwszych kwiatów, coroczne, niezmiennie ekscytujące zmiany 🤩
Tylko ostatnie morsowania w przeręblu odpadły, w piątek coś tak jakby nie bardzo z zatokami więc i z gardłem, a morsowanie w takim przypadku jak gwóźdź do trumny traktuję.
Poniedziałek: 20 km rower + 0,5 h siłownia
Wtorek: 20 km rower
Środa: 20 km rower + 0,5 h siłownia
Czwartek: 20 km rower + 0,5 h siłownia
Piątek: 20 km rower
Sobota: 35 km rower
Z biodrami coraz bardziej ograniczająco, coraz mniej mogę, już nie tylko z jednym, drugie też daje znać, że dobrze z nim nie jest.
Przestałam myśleć o endoprotezie jako czymś nieokreślonym, kiedyś tam.
Teraz myślę: który lekarz, gdzie, jak długo będę czekała.
Zbieram informację, zaglądam na fb oczywiście 😉, czytam tych, którzy żyją z endo aktywnie.
Ale taka zmrożona strachem jestem.

A strachu przed totalną niepełnosprawnością i to szybko nie masz? Czy lekarz wie jak dużo jezdzisz rowerem? Czy uważa źe to dobre dla bioder? Ja raz miałam problem z biodrem i mi wtedy lekarz absolutnie zabronił roweru, szczególnie takiego po nierównych powierzchniach i do góry. Inna rzecz że chodzenia mi wtedy też zabronił… ale serio jakoś wydaje mi się że takie mikrodrgania z siodełka to nie mogą być dobre dla bioder. Oczywiście mogę nie mieć racji, to raczej tylko intuicja.
OdpowiedzUsuńTo ja Agata :)
OdpowiedzUsuń