Moje jeziorko do morsowania wci膮偶 pokryte jest lodem 馃樁馃尗️, grubym chyba, bo w臋dkarze - wielkie ch艂opy siedz膮 spokojnie dooko艂a przer臋bli (ja na ich miejscu, kapok bym na kurtk臋 za艂o偶y艂a), ale wiewi贸rki w parku sie ganiaj膮, ptaki s艂ycha膰 wsz臋dzie dooko艂a i kwitn膮 pierwsze przebi艣niegi.
I tak cudownie ciep艂o jest, s艂o艅ce 艣wieci, wiatr prawie nie wieje.
Ja mocn膮 r贸偶nic臋 temperatur sobie robi臋, bo rano ta lodowata k膮piel (10 minut wczoraj, dzisiaj prawie 15 minut + z r臋koma w wodzie, a w wodzie po szyje), a po po艂udniu - 艣migam na rowerze po parku, ubrana napraw臋 lekko.
I ciesz臋 si臋, 偶e to ju偶, 偶e koniec 艣niegu i lodu i szlabanu na rower i ciemnych wieczor贸w.
Spokojnie tydzie艅 sp臋dzi艂am, jak mia艂am zalecone, po podaniu osocza do stawu biodrowego.
Jest dobrze, nie tak dobrze jakbym chcia艂a, ale du偶o lepiej ni偶 ba艂am si臋 偶e b臋dzie 馃榾.


Brak komentarzy: